Japończycy są jednym z najbardziej ekscentrycznych narodów świata. Mimo, że dominującą religią jest buddyzm, z ochotą celebrują Boże Narodzenie. Jednak świat chrześcijański może być niezwykle zdziwiony ich sposobem uczczenia tych świąt…

Po pierwsze, nie spędza się ich z rodziną. Boże Narodzenie dla Japończyków jest świętem takim jak Walentynki dla człowieka zachodu – najlepiej celebrować je w restauracji z ukochaną osobą, obdarowując ją gwiazdkowymi prezentami. Powinny być wyjątkowe i zapakowane tak pięknie, by obdarowany czuł się olśniony już samym patrzeniem na upominek.

Boże Narodzenie to czas odświętnych iluminacji. Dominują motywy gwiazdkowe, takie jak Święty Mikołaj czy renifery, ale Japończycy dodają swój lokalny koloryt. Przykładem może być choinka w centrum handlowym Aqua City Odaiba w Tokio, która w roku 2000 przybrała kształt udekorowanej choinkowymi lampkami Godzilli.

Boże Narodzenie Japończykom kojarzy się ze smażonym kurczakiem i biszkoptem z bitą śmietaną i truskawkami. Są niezwykle zdumieni, gdy słyszą wyjaśnienia, że ani jedno, ani drugie w żadnym kraju zachodnim nie jest tradycyjną bożonarodzeniową potrawą…

Sam Święty Mikołaj (サンタさん Santa-san, lub サンタクロース Santa Kurōsu), pojawił się w Japonii wraz z choinką świąteczną w dziewiętnastym wieku. Został skojarzony z tradycyjną postacią Hotei, jednego z Siedmiu Bogów Szczęścia, który przynosi w płóciennym worku dary i bogactwa dla tych, którzy w niego wierzą oraz dla ubogich.